Drzewopatrze najczęściej występują w miejscach od dawna zamieszkanych przez ludzi. Zazwyczaj skutecznie maskują swoją obecność, przybierając formę niebudzących niepokoju drzew. Komunikują się między sobą, szumiąc delikatnie liśćmi lub drobnymi gałązkami. Sprawiają wrażenie zupełnie bezbronnych, samożywnych form roślinnych, ale żeby przetrwać, pożerają raz na kilka lat różne ssaki. Mniejsze osobniki są sprawcami niewyjaśnionych zaginięć kotów i małych psów. Więksi przedstawiciele gatunku są bardziej żarłoczni, wieczorami lub o poranku wypatrują, subtelnie zakamuflowanymi oczami, pozbawionych świadomości ludzi. Czasami, w związku z uznaniem za drzewa, są ścinane. Wtedy, pod osłoną bezksiężycowej nocy, pozostawione pod powierzchnią ziemi tkanki drzewopatrza, wyłaniają się z trzaskiem i przenoszą w inne, bezpieczniejsze miejsce.

Gdy odrosną, mszczą się na ludziach zwiększoną żarłocznością. W okolicy poszukuje się wówczas seryjnego mordercy, którego nigdy nie udaje się znaleźć, a tropy prowadzące do parków i leśnych zagajników urywają się i gubią w gęstwinie.